Artykul
CCIG

Jak budować markę pracodawcy? CRUSHowo

CCIG

Termin „milenialsi” coraz częściej pojawia się na ustach pracodawców, rekruterów i specjalistów ds. PR w kontekście zmian na rynku pracy. Milenialsi, czyli pokolenie Y, to osoby które urodziły się pomiędzy 1980 a 2000 rokiem. Już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że zdecydowanie różnią się od innych pokoleń pod kątem oczekiwań co do miejsca pracy. Są pierwszą taką generacją, która nie jest bezwzględnie zapatrzona w tradycyjny schemat układania sobie życia. To pokolenie bez barier i poczucia winy, odważne, a przede wszystkim świadome swoich możliwości. Pokolenie Y na rynku pracy cechuje się całkowicie innymi wartościami niż ich poprzednicy. Dla generacji X praca była wartością nadrzędną, której należało się w pełni oddać i dostosować do panujących zasad. W przypadku milenialsów w pracy, wygląda to zupełnie inaczej. Nie są tak skupieni na zarabianiu pieniędzy, jak ich rodzice. Preferują mniej sformalizowany, bardziej wolny, niezależny tryb działania, a nad pracę zawodową przedkładają rozwój osobisty, poczucie szczęścia i spełnienia. Niesie to jednak pewne ryzyko, ponieważ często uważają, że mają prawo najpierw dostawać, a potem dawać od siebie. Pozwolę sobie stwierdzić, że jest to pokolenie pełne paradoksów. Z jednej strony otwarci, kreatywni, pełni pasji, zdeterminowani do podnoszenia kwalifikacji. Z drugiej zaś postrzegani jako niecierpliwi, nielojalni, kwestionujący normy i autorytety. Gdzie leży prawda i jacy tak naprawdę są milenialsi w pracy? Jak budować markę pracodawcy z ukłonem w ich kierunku?

 
Jak budować markę pracodawcy? CRUSHowo

MODEL CRUSH
Z pomocą w rozwiązaniu zagadki jaką stanowią Ygreki w procesie kreowania wizerunku firmy przyszedł duet złożony z Joeri Van den Bergh oraz Mattiasa Behrera, którzy w oparciu o preferencje pokolenia milenium stworzyli model CRUSH. Nazwa modelu pochodzi od angielskich słów: Coolness, Realness, Uniqueness, Self-identification with the brand and Happiness.

Postaw na bycie COOL
Zdaniem twórców modelu CRUSH wyznacznikiem bycia “cool” jest otwarcie się na spontaniczność, kreatywność i nastawienie na szeroko pojętą nowoczesność. Marka pracodawcy na portalach społecznościowych jest już koniecznością. A odbiorcy muszą uznać tworzone przez firmę treści za „fajne”. Sprawiając, że nie znikną one w tłumie innych komunikatów, które zalewają nas codziennie zarówno w świecie online jak i offline. Warto wyjść poza oczywiste schematy, pokazać grupie docelowej, że cenisz ich wartości, dotrzeć do nich ich własnym językiem.

Autentyczność przede wszystkim.
Drugą literką w magicznej piątce jest „R” która reprezentuje słowo „realness”. Dla milienialsów w pracy zdecydowanie ważniejsza jest wiarygodność i transparentność marki. Jak dobrze wiemy w miarę upływu czasu, sztuczność przestaje działać. I sposoby które „zawsze dobrze działały” przestają mieć znaczenie, ustępując miejsca rozwiązaniom wymagającym wyjścia poza strefę komfortu. W wyniku tego znacznie większą wartość w budowaniu marki pracodawcy zdobył Employer Branding. Kreowanie wizerunku firmy jako pracodawcy jest zagadnieniem dość szerokim. Z tego właśnie względu do employer brandingu zaliczyć można wiele działań prowadzących do wspólnego celu jakim jest pozyskanie potencjalnych pracowników i utrzymanie ich zaangażowania przez długie lata. W tych działaniach można wyodrębnić te, mające skupić się na tworzeniu pozytywnej opinii wśród obecnych i byłych pracowników wówczas mowa o employer brandingu w ujęciu wewnętrznym. Cyfrowe pokolenie z łatwością może zweryfikować wizerunek organizacji, zarówno online jak i offline.

Kopiuj i wklej już nie zadziała.
Pracodawca musi posiadać własny styl. Trzeba jednak kontrolować stronę w którą zmierzamy bo od oryginalności, nie daleko do kiczowatości. Dla pokolenia Y na rynku pracy niezwykle ważny jest wybór współgrający z ich charakterem, oraz pozwalający na wyrażanie ich własnej tożsamości. W naszym rozpędzonym, mocno zakręconym i zdigitalizowanym świecie, w budowaniu pozytywnego wizerunku firmy, szukamy rozwiązań które przybliży ją do statusu Unique.

Self-brand identification, czyli utożsamianie się z marką.
Idealny rozwiązaniem w budowaniu pozytywnego wizerunku firmy jest łączenie ludzi w oparciu o wspólne upodobania i pasje. Nic zatem zaskakującego, że coraz większą popularnością w procesie rekrutacji zyskują luźne spotkania przy kawie, czy dni otwarte. Dające bezpośrednią możliwość spotkania z przyszłym zespołem i zweryfikowania możliwości znalezienia wspólnego języka. Przywiązanie do marki pracodawcy może zostać zwiększone właśnie dzięki wytworzeniu takiej więzi.

Because I’m happy
Nowa generacja poszukuje pracodawców którzy nie będą ich wpisywać w określone ramy i ograniczać. Chcą swobody w formie wykonywanej pracy. Zależy im aby osiągnąć work-balance czyli równowagę między życiem prywatnym, a zawodowym. Pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. Zdecydowanie bardziej cenią sobie możliwość rozwoju, awansu, realizacji ciekawych nieszablonowych projektów prowadzących do osiągnięcia szczęścia. Najlepszym tego przykładem w procesie poszukiwania pracowników jest grywalizacja w rekrutacji. Jej celem jest użycie mechanizmów znanych z gier komputerowych skupiających się na rywalizacji, zagadkach, zdobywaniach levelów, umożliwiając bezpośrednią współpracę w zespole. Wykorzystywanie grywalizacji w rekrutacji, jest świetnym narzędziem dlatego, że „Igreki” kochają wyzwania, lubią czuć się zaangażowani i przynależni do grupy. Wspólnie przeżywając emocje, mierząc się ze sobą indywidualnie i zespołowo. Grywalizacja w rekrutacji to nie tylko skupianie się na nagradzaniu, ale dostarczanie przyszłym pracownikom „frajdy”. Istotą tej metody jest zachęcenie do działa, dając milenialsom to czego szukają, podnoszą ich satysfakcję z wykonanego zadania, a także budowanie pozytywnego wizerunku firmy. W końcu satysfakcja wpływa na wywoływanie pozytywnych emocji, a to jeden z ważniejszych aspektów.

Powyższe podpowiedzi oparte o model CRUSH, są wskazówkami pozwalającymi dotrzeć do wpływowego pokolenia Y na rynku pracy. I choć każda z nich może być na wiele sposobów interpretowana to warto stopniowo wprowadzać je w życie. I osiągać jak najlepsze efekty w budowaniu pozytywnego wizerunku firmy.

A mówi Wam to właśnie ~ milenials.

Autor: Dominika Witoń.

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu dostosowania się do Twoich preferencji oraz po to, aby zapewnić Ci wygodę przeglądania serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj ›