Artykul
CCIG

Czy zasada kija i marchewki działa?

CCIG

Myśląc o systemach motywowania pracowników jednym z pierwszych, który przychodzi nam do głowy to zasada kija i marchewki. Metoda ta jest znana i wykorzystywana była  powszechnie w większości organizacji przez wiele lat, ale czy to znaczy, że zawsze warto ją stosować? Czy działa? W zasadzie samo sformułowanie nie kojarzy się zbyt pozytywnie, co nie znaczy z kolei, że nie mogło być efektywne lub na porządku dziennym.

Zasada kija i marchewki w biznesie opiera się na pozytywnych i negatywnych bodźcach wpływających na motywację, natomiast mówiąc o tym jak motywować pracowników należy pamiętać, że w zależności od generacji potrzeby oraz oczekiwania wobec pracodawców są różne, a więc w każdym przypadku skuteczne będą inne systemy motywowania pracowników. Jeżeli w samej metodzie, ktoś jest w stanie zastosować zdecydowaną przewagę marchewki nad kijem, może osiągnąć sukces. Najczęściej będzie to sukces na krótką metę. Doskonale wiemy, że w miarę jedzenia, rośnie apetyt, analogicznie w przypadku marchewki – będzie jej potrzebnej więcej, aby kontynuować taki typ motywacji. Niektóre firmy stosują zasadę marchewki, wyrzucając kij do śmietnika i proponują tą stronę pozytywnej motywacji, niekoniecznie łatwej czy zawsze dobrze odbieranej.

Pokolenie X jest pokoleniem najbardziej przywiązanym do pracodawcy i utożsamiającym się z firmą, dlatego też często w jednej organizacji pracuje wiele lat. Większe znaczenie dla pokolenia X, niż dla kolejnych generacji ma pieniądz w kontekście wybierania miejsca zatrudnienia i zachowania poczucia stabilizacji finansowej i bezpieczeństwa rodziny. Pokolenie Y i Z wychowują się w czasach, w których dostęp do technologii oraz warunki życia uległy znacznej poprawie i często na pierwszym miejscu stawiają inne wartości niż zarobki. Nic dziwnego, każda dziedzina życia ewoluuje, zmienia się również priorytetyzacja potrzeb zawodowych.

 

Igreki charakteryzują się postawą bardziej roszczeniową, oczekują benefitów pozapłacowych, elastycznego, zadaniowego czasu pracy, dodatkowych szkoleń sponsorowanych przez pracodawcę. Ważne są dla nich częste informacje zwrotne i identyfikowanie się z wartościami reprezentowanymi przez organizację. Przedstawiciele pokolenia Y nie przywiązują się do pracodawcy, często zmieniają pracę, jeśli konkurencja ma do zaproponowania korzystniejsze warunki, nie czują się zobowiązani wobec firmy, w której obecnie pracują. Pokolenie Y odchodzi całkowicie od kultu pracy, praca jest po to, aby móc realizować swoje pasje po pracy, podróżować i spędzać czas z bliskimi.

Pokolenie Z to osoby urodzone po 1997 roku, co oznacza, że właściwie przez całe swoje życie otoczone są elektroniką i zostały wychowane częściowo przez media społecznościowe. Traktują świat realny i online jako jedność. W zasadzie granica między tymi światami jest obecnie mocno zatarta. Nadrzędną wartością dla pokolenia Z jest autonomia, zależy im na swobodzie działania, najlepiej w trybie home office. Motywuje ich uznanie, korzystanie z nowoczesnych technologii i niezależność. Chcą być na swój sposób oryginalni we wszystkim co robią.

W takim razie jak kij i marchewka odnosi się do poszczególnych generacji? Po krótkiej charakterystyce możemy zauważyć, że metoda opierająca się na systemie kar i nagród nie zawsze znajdzie przełożenie, szczególnie w przypadku pokoleń Y i Z. O ile w pewnym stopniu zasada kija i marchewki sprawdzi się w przypadku pokolenia X np. jeśli zostanę dłużej w pracy, otrzymam dodatkowe wynagrodzenie za nadgodziny, tak w przypadku pokoleń Y i Z, czyli osób ceniących przede wszystkim rozwój i niezależność takie rozwiązanie będzie skuteczne krótkoterminowo. Dlatego też firmy w dzisiejszych czasach prześcigają się w wymyślaniu nowych, dodatkowych motywatorów i benefitów. To się nie zmieni – rynek kręci coraz bardziej wokół pracowników, niżeli pracodawców.

Mówiąc o zasadzie kija i marchewki w biznesie należałoby również zwrócić uwagę na charakter wykonywanych czynności. Przy zadaniach rutynowych i powtarzalnych kij i marchewka sprawdzi się lepiej niż przy zadaniach wymagających od nas kreatywności i szerokiego wychodzenia poza ramy. W takim przypadku lepiej będzie nagrodzić pracownika po wykonaniu zadania zamiast informować go przed realizacją o tym, co otrzyma po wykonanej pracy. W tej sytuacji zasada kija i marchewki może spowodować chęć szybkiego ukończenia zleconego działania, a co za tym idzie nie uda się wykorzystać pełnego potencjału pracownika. Warto zatem dobierać system motywowania pracowników w taki sposób, aby był dopasowany zarówno do pracowników jak i do zadań jakie wykonują.

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu dostosowania się do Twoich preferencji oraz po to, aby zapewnić Ci wygodę przeglądania serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj ›